Cześć Kochani!
Druga moja książka z wyzwania czytelniczego
to "Nie mów nic, kocham cię" Mhairi McFarlane.
Autorka pokazuje znany na całym świecie dylemat - czy to miłość, czy przyjaźń? Historia z przeszłości głównej bohaterki trochę przypomina mi o mojej pierwszej miłości, dlatego z zaciekawieniem czytałam książkę do ostatniej strony.
Polecam wszystkim kobietom - zarówno tym w szczęśliwych związkach,
jak również singielkom!
Wybrane cytaty z dzieła Mhairi McFarlane:
"Idę na przystanek jak w transie. W głowie mam mętlik, a miejsca po świeżych całusach na policzkach płoną żywym ogniem. Czuję pragnienie, żeby znowu
go zobaczyć. Cieszę się, że to on zaproponował kolejne spotkanie."
"Spoglądam na dom, a on patrzy na mnie obojętnie, pogodzony z sytuacją. Myślę
o kopercie zostawionej obok telefonu, skrywającej pierścionek, którego już
nigdy nie założę."
"Nie czuję się ani w połowie tak wyluzowana, na jaką staram się wyglądać. Zaczynać jeszcze raz. Od początku. Z kimś, kto nie wie o mnie miliona ważnych
i mniej ważnych rzeczy, kto nie włada biegle językiem długoletnich związków,
który przez tyle czasu był dla mnie codziennością. Czy ten ktoś będzie w stanie dowiedzieć się o mnie tego wszystkiego, a ja o nim? Czy znajdę kogoś, kto w ogóle będzie chciał się uczyć?"
"Małżeństwo jest trudne. Ludzie działąją sobie na nerwy. To nieuniknione. Bycie
z drugą osobą jest bardzo, bardzo ciężkie i szczerze mówiąc, nawet kiedy jest dobrze,
i tak przez większość czasu masz ochotę urwać mężowi łeb."
"Powtarzam sobie surowym tonem, że jestem wielką szczęściarą, że mam tak wspierających przyjaciół. I że bycie singlem polega na przyzwyczajeniu się do własnego towarzystwa, a nie na wymyślaniu sposobów na zatrzymanie przy sobie ludzi. Niestety, nie sprawia to, że czuję się mniej porzucona. Moje najnowsze odkrycie: bycia samemu trzeba nauczyć się na nowo."
"Pokusa, żeby do niego zadzwonić i powiedzieć, że zmieniłam zdanie, staje się prawie nie do zniesienia. Siedzę i raz po raz wybieram jego imię w komórce. Nie musiałabym mówić nic desperackiego. Po prostu sprawdziłabym, jak się czuje. Powstrzymuję się. Jakkolwiek mija mu dzień, muszę pozwolić mu go przeżyć. Nie jestem w stanie
mu w tym pomóc."
"Niespodziewanie przed oczami przewijają mi się nasze najlepsze chwile. (...)
Całe mnóstwo prywatnych żartów, wspólna historia i wyjątkowa znajomość
siebie nawzajem. Nie potrafię sobie wyobrazić, że kiedyś będę z kimś to wszystko dzielić, chyba że wehikuł czasu zabierze mnie w przeszłość i znów będę miała dwadzieścia lat."
"Od razu rozpoznaję ten ciepły, męski głos. W jednej chwili rozespanie znika i zamieniam się w najbardziej rozbudzoną osobę w całym Manchesterze. Zadzwonił! Nie nienawidzi mnie! Nie kłamał! Wystrzał adrenaliny z bonusem z endorfin."
"Jestem myślami daleko, daleko stąd i dawno, dawno temu: z grupą znajomych
na pokazie fajerwerków. Pamiętam, jak patrzyłam w niebo i rozpływałam się
po każdym rozbłysku świetlistego pyłu. Odwróciłam się do Bena, żeby mu coś powiedzieć, i zobaczyłam, że zamiast patrzeć w górę, wpatruje się we mnie. Było
to spojrzenie bardzo skupione i sprawiło, że poczułam się jak po przejażdżce rollercoasterem."
"Długotrwały związek charakteryzuje się między innymi tym, że jednych rzeczy nas pozbawia, ale w zamian daje inne. To nie miłosny rollercoaster, a naziemna kolejka, która na trasie nie ma ani spadków, ani wzlotów. Jeśli nasz ukochany wpadnie do łazienki i zobaczy, jak się schylamy z brzuchem obwisłym jak fartuch kuchenny, nie przestaje nas lubić. Długoletni partner nie każe się nam wciskać z ciuchy z głębokim dekoltem albo stringi i oczekiwać, że zawsze będziemy gładkie jak aksamit, bo nas akceptuje: kupuje takimi, jakie jesteśmy. Stan wolny i wchodzenie w nowy związek oznacza, że musimy przepakować swoją zawartość i na nowo ją sprzedać. Dotyczy
to zarówno duszy, jak i ciała."
"Chcę życia, które sam wybrałem, zamiast pozwolić życiu wybierać za siebie.
To proste. Nie mam zamiaru robić "tego co trzeba" jedynie po to, żeby
wynagrodzić komuś długą służbę. Jeśli nie jest mi z kimś dobrze, szukam
dalej. Grunt to mierzyć wysoko."
"Każdy prędzej czy później przestaje wydawać nam się świeży i nowy. Większe szanse na szczęście ma się z kimś, kogo się dobrze zna, niż z niedoścignionym ideałem, który stawia się na piedestale i do którego się tęskni. Miłość od pierwszego wejrzenia to jedna wielka bzdura. To tylko wybryk wyobraźni wynikający z niedostatecznej ilości informacji, Zakochujemy się w projekcie własnych marzeń.
To bardzo zwodnicze. Co gorsza, niechybnie prowadzi do rozczarowania."
"Nie rozumiem jednego. Małżeństwo, w którym para jest w sobie szaleńczo zakochana przez jakiś czas, ale w pewnym momencie się rozchodzi, uważane jest
za porażkę. Za sukces uchodzi natomiast wówczas, gdy małżonkowie wytrzymują
ze sobą kilkadziesiąt lat, nawet jeśli są ze sobą nieszczęśliwi."
- Chcę do mamy - dodałam i nie był to do końca żart.
- Co zrobiłaby twoja mama? - zapytał nieretorycznie.
- Przytuliłaby mnie, a potem zrobiłaby napój cytrynowy.
- Będziesz musiała zadowolić się mną i witaminami w musujących pastylkach.
Podszedł bliżej i mnie objął. Dobrze było znaleźć się w ramionach kogoś silniejszego
i zdrowego. Czułam się niemal tak, jakby przekazywał mi przez dotyk uzdrawiającą energię. Złożyłam głowę na jego ramieniu i staliśmy tak przez chwilę. Opierałam się o niego całym ciężarem, zupełnie zapominając o skrępowaniu.
- Jesteś dobrą mamą - wymamrotałam.
- Zawsze pragnąłem usłyszeć te słowa z ust kobiety mojego życia.
"Spodziewałam się, że jego widok sprawi mi ból - denerwuję się z powodu tego spotkania od dwudziestu czterech godzin. Kiedy jednak stajemy twarzą w twarz,
nie czuję kotłujących się emocji, a jedynie rodzaj zrezygnowanej rozpaczy.
Jesteśmy po prostu dwojgiem ludzi, którzy kiedyś szaleli na swoim punkcie,
ale przestali się dogadywać."
"Prześladuje mnie myśl, że wymazałeś mnie z pamięci, że kliknąłeś na mnie
i przeciągnąłeś do ikonki z koszem jak zbędny plik. Śni mi się to po nocach i przeraża tak samo jak koszmar, w którym przemykam ulicami o zmroku, naga, chowając się za samochodami rozwozicieli mleka."
"Trwając w związku z niewłaściwą osobą, człowiek czuje się jeszcze bardziej samotny, niż gdyby był sam. Albo równie samotny. Wiem coś o tym. Nigdy nie spotykałam się z nikim innym ani nie szukałam. I teraz się zastanawiam, czy czekając na to, aż między nami w końcu zacznie się układać, nie zmarnowałam przypadkiem całego czasu, jaki miałam na znalezienie swojej drugiej połowy."
"Czy będziesz miała problem, żeby sobie kogoś znaleźć? Jesteś najmądrzejszą, najzabawniejszą, najfajniejszą, najpiękniejszą, choć czasami też najbardziej wkurzającą kobietą, jaką znam, więc nie sądzę. Jestem pewien, że nie będziesz mogła opędzić się od facetów. Biorąc jednak pod uwagę to, że jestem w tobie zakochany,
na samą myśl, że sobie kogoś znajdziesz, mam ochotę go zamordować. Musisz mi więc wybaczyć, że nie posłużę ci praktycznymi radami i wskazówkami, jak złowić
i zaciągnąć do łóżka faceta, który nie jest mną."
"- Kocham cię - powiedziałam. Byłam tego pewna, jednak sama się zaskoczyłam,
że to powiedziałam. Proces zakochiwania się był stopniowy, ale kiedy się dokonał, nie miałam wątpliwości, że to miłość. Kiedy wypierałam to uczucie, zdawało
mi się to skomplikowane, ale kiedy stanęłam z nim twarzą w twarz, okazało
się zupełnie proste."
"Wszystkiemu winne jest kłamstwo: i żyli długo i szczęśliwie. Z nikim nie da się być na zawsze szczęśliwym. Trzeba sobie wybrać osobę, u boku której będziemy mogli walczyć z przeciwnościami losu. To całe ruszanie razem ku zachodzącemu słońcu, gdzie świat jest wiecznie skąpany w różowej poświacie... Czy ludzie nie widzą
na czym polega problem? Przecież nie da się dojść do zachodu słońca. On zawsze
jest gdzie indziej."
- Dzięki temu, że tak a nie inaczej potoczyło się wasze życie, to się nigdy
nie zdewaluuje. Wasze pożądanie będzie trwać wiecznie i nie zniszczy
go ani starość, ani śmierć.
- Problem w tym, że po tych wszystkich latach niczego na świecie nie pragnę
tak bardzo, jak zestarzeć się i umrzeć przy nim.
"Przez ostatnie dziesięć lat ciągle o tobie myślałam. Nigdy do nikogo nie czułam tego, co do ciebie. Nie wiem, jakim cudem nie zdołałam cię o tym przekonać tamtej nocy. Jeśli wyjeżdżasz i nie jesteś pewien, co robić, powinieneś wiedzieć, że ciągle czuję
to samo. Kocham cię."
"Co ja sobie wyobrażałam? To, co się między nami wydarzyło, przeistoczyło się
w drogocenne wspomnienie. Najwyraźniej nie dopuszczałam do siebie możliwości,
że jego przelotne zainteresowanie moją osobą było błędem czasoprzestrzeni, anomalią, odchyleniem, rodzajem młodzieńczego wybryku, w który po latach
nie można uwierzyć, tak jak w to, że mieszało się wódkę z martini. Pozwoliłam
sobie pomyśleć, że Ben nie jest ze mną tylko dlatego, że się ożenił.
Teraz nie mam nawet tego."
"Przez trzy lata dawałem ci wszystkie możliwe znaki. Bardziej oczywiste byłoby
już tylko rzucenie się na ciebie. Teraz patrzysz na przeszłość przez różowe okulary
i myślisz, że popełniłaś błąd, ale wtedy, kiedy mogłaś być ze mną, nie potrafiłaś
się zdecydować. Rzeczy, których nie możemy mieć, zawsze wydają się
nam bardziej pociągające."
"Przyjaźń z kimś, od kogo chcielibyśmy czegoś więcej, nigdy nie jest najlepszym pomysłem. Mówi ci to facet boleśnie w tej kwestii doświadczony."
"Jeśli się kogoś kocha, to pragnie się jego szczęścia, nawet jeśli nie ma się
żadnej roli do odegrania. Nawet jeśli to szczęście wymaga tego, żebyśmy
się całkowicie odsunęli."
O treści książki w skrócie:
Ciepła opowieść o prawdziwej miłości, którą niektórzy mylą z przyjaźnią.
Romantyczna jak Pamiętnik Nicholasa Sparksa.
Zabawna jak Dziennik Bridget Jones.
Urocza jak Notting Hill.
„Bridget Jones, miej się na baczności! Nadchodzi nowa bohaterka, gotowa wziąć
życie we własne ręce i... skomplikować je sobie w imię miłości i przyjaźni.
Zabawna, lekka lektura na wolne popołudnie!”
Anna Mucha
Co byś zrobiła, gdyby nagle w drzwiach pojawiła
się twoja niespełniona miłość sprzed lat?
Mężczyzna, o którym bardzo chciałaś zapomnieć…
Manchester. Miasto na tyle duże, żeby się w nim nie nudzić,
ale wystarczająco małe, by natknąć się za rogiem na ducha z przeszłości.
Rachel. Trzydziestolatka na rozdrożu. Świeżo upieczona singielka.
Ben. Początkujący prawnik. Właśnie przeprowadził się z żoną do miasta.
Rachel i Ben. Kiedyś najlepsi przyjaciele, nierozłączni na studiach.
On był jej rycerzem, ona jego głosem rozsądku. A potem coś poszło nie tak...
Dziesięć lat później wpadają na siebie w bibliotece. Odżywają stare wspomnienia
i ciepłe uczucia. Ich znajomość dostaje drugą szansę.
Czy można przyjaźnić się z kimś, kto był miłością twojego życia?
Rachel i Ben zadają sobie to samo pytanie.
Romantyczna jak Pamiętnik Nicholasa Sparksa.
Zabawna jak Dziennik Bridget Jones.
Urocza jak Notting Hill.
„Bridget Jones, miej się na baczności! Nadchodzi nowa bohaterka, gotowa wziąć
życie we własne ręce i... skomplikować je sobie w imię miłości i przyjaźni.
Zabawna, lekka lektura na wolne popołudnie!”
Anna Mucha
Co byś zrobiła, gdyby nagle w drzwiach pojawiła
się twoja niespełniona miłość sprzed lat?
Mężczyzna, o którym bardzo chciałaś zapomnieć…
Manchester. Miasto na tyle duże, żeby się w nim nie nudzić,
ale wystarczająco małe, by natknąć się za rogiem na ducha z przeszłości.
Rachel. Trzydziestolatka na rozdrożu. Świeżo upieczona singielka.
Ben. Początkujący prawnik. Właśnie przeprowadził się z żoną do miasta.
Rachel i Ben. Kiedyś najlepsi przyjaciele, nierozłączni na studiach.
On był jej rycerzem, ona jego głosem rozsądku. A potem coś poszło nie tak...
Dziesięć lat później wpadają na siebie w bibliotece. Odżywają stare wspomnienia
i ciepłe uczucia. Ich znajomość dostaje drugą szansę.
Czy można przyjaźnić się z kimś, kto był miłością twojego życia?
Rachel i Ben zadają sobie to samo pytanie.
Jeśli chcecie być na bieżąco, to zapraszam: